Bajecznie

 


Lubimy oglądać bajki. Ja i Tuśka. Faceci śmieją się z tych naszych upodobań, ale:

po pierwsze – nie wszystkie bajki są dla dzieci,

po drugie – w bajkach zawsze dobro zwycięża nad złem, a to bardzo budujące,

po trzecie – bajki są najzwyczajniej w świecie fajne,

po czwarte – bajki nigdy się nie nudzą.

No i co tu dużo gadać – to naprawdę wielkie przedsięwzięcia artystyczne, z genialna obsadą dubbingowców i efektami specjalnymi!

Czasem naprawdę wolę obejrzeć pięknie nakręconą bajkę od jakiegoś starego gniota w telewizji. Zresztą ostatnio lecą tylko takie. W weekend, kiedy człowiek chciałby się zrelaksować przy dobrym filmie, puszczają same starocie albo miernoty.

Bajki są ponadczasowe. I wzruszające. Pamiętam Anastazję Disneya – popłakałam się jak na melodramacie, a przecież postacie były narysowane. Wniosek z tego, że jeśli film ma trafić do duszy widza, to niezależnie od tego, czy jest fabularny, czy rysunkowy, może być niezwykły.

Czasem podczas oglądania żartujemy sobie. To znaczy, ja sobie żartuję z Tuśki zaaferowanej fabułą:

- Dlaczego oglądasz bajki o księżniczkach, skoro wszystkie kończą się tak samo?

albo

- I wszyscy żyli długo i szczęśliwie! O Boże! Jacy oni są szczęśliwi!

Przekomarzam się z nią i wtedy moje dziecko stwierdza, że już nigdy nie będzie ze mną nic oglądać. Ale to obowiązuje tylko do następnego razu.

Oglądając bajki można mieć bardzo interesujące spostrzeżenia:

- Była już wiedźma?

- Była.

- A zjadła już jabłko?

- Zjadła.

- I umarła, tak?

- Tak.

- A jest książę?

- Jest.

- A dlaczego ją całuje?

- Nie wiem, mamo! Może jest nekrofilem!

Najmilej wspominam bajki z dzieciństwa Tuśki i Ola - 101 dalmatyńczyków i Zakochanego kundla, z którego kołysankę będę śpiewać jeszcze moim wnukom. Moja córka oglądała je od 6  rano, przez kilka godzin na okrągło, dopóki jej się nie znudziło. Królewna Śnieżka miała przedwojenny dubbing. W Zakochanym kundlu grała Kalina Jędrusik, którą uwielbiałam. Kopciuszek, Księga dżungli, Miecz w kamieniu. Wymieniać można bez końca. Olo nie gustował w księżniczkach. Wolał rycerzy i zwierzęta. Oprócz Disneya oglądał Smerfy, Gumisie i jakiś serial o misiu – tytułu nie pamiętam. Jako maluch uwielbiał Parowoza Tomka, który wtedy był dostępny tylko w wersji oryginalnej. Oglądał go godzinami, siedząc na nocniku.

Oglądając bajkę, zapominam o dorosłym życiu. Znowu jestem małą dziewczynką. Owinięta w kocyk siedzę w wiklinowym foteliku. W pokoju jest ciemno, jedyne światło pochodzi z projektora, który wyświetla na prześcieradle zawieszonym na ścianie bajkę – obrazki umieszczone na kliszy. I jest magicznie.

Komentarze

Popularne posty